Pieprzony paw dostrzegł od razu, jak moje paluszki-pióreczka śmigają z prędkością światła po wyświetlaczu smartfona, stanął więc przede mną bezpośrednio oraz bezczelnie i rozczapierzywszy swoje zadnie upierzenie rzekł te słowa: "Ty ośle bociani! Ty łazęgo fruwająca! Myślisz, że nas tu wycackasz technologicznie? Chybaś poszedł po rozum do krowy!".
Po przemowie tejże płomiennej wydobył nie wiedzieć skąd nowszy model takiego samiuteńkiego smartfona, któregom ja zakupił po gorącym zachwalaniu przez wcale przyjemną dla oczu ekspedientkę jako ABSOLUTNĄ NOWOŚĆ WOW HAJLAJF TAK BARDZO.
Zza moich pleców dobiegł mnie cichy głos lisa: "Ring-ding-ding-ding-dingeringeding!".
Doświadczyłem załamania ostatecznego, jakże bowiem miałem konkurować z technologią o wersji 0.01 wyższej od tej, którą dysponowałem?
Wspaniałe! *,*
OdpowiedzUsuń