poniedziałek, 7 października 2013

Ósmy

Biegiem nie zwieję, jestem zziajany, plus krąg oprawców się zacieśniał. Do lotu się nie wzbiję, bo o ile obiad mi się rozmikrosubstancjalizował, to wróbelki-elemelki i gołębie-srołębie mnie zadziobią. Ach, smartfoniku! Całkiem niechcący ściągnąłem onegdaj apkę "gaz pieprzowy pro", od niechcenia, a tu teraz moze okazać się zbawieniem! Urządzenie poprzez naprzemienne wysyłanie promieniowania podczerwonego i bluetooth, generuje drażniące cząsteczki, które uzyskując akcelerację dzięki wyładowaniom fotonowym w wyświetlaczu, skutecznie powalają ofiarę. Jeśli połączyć to z odpowiednią konfiguracją wi-fi, wyjdzie z tego niezły granat. Przełaczyłem się na broń z "kardio omega v-meter extreme", gotów do walki.